powrót

Wiersz fotograficzny
Michał Zabłocki

Żeby się odbiło -
musi się naświetlić.
Żeby się naświetliło -
musi się oświetlić.
Żeby się oświetliło -
musi się rozjaśnić.
Popatrzeć na kogoś i błysnąć.
Nagle i niespodziewanie.
Na jedną sześćdziesiątą sekundy.
Z jednego jedynego punktu widzenia
na jaki nas stać.

A potem się robi wystawę.
I albo się człowiek rozpoznaje albo nie
Ale to już jest sprawa
jego wyobraźni.




Wiersz na otwarcie wystawy fotograficznej
Arkadiusza Sędka poświęconej Agnieszce Chrzanowskiej
i mnie, z wybitnym udziałem Magdaleny Wcisło

Michał Zabłocki
(10 I 2001)


Ten wiersz jest kluczem, za pomocą którego
otworzę dziś tę wystawę.
Ale czy ten klucz, za pomocą którego
otworzę dziś tę wystawę - jest wierszem?
Jeśli nie, to wszyscy, którzy zapowiadali,
że tę wystawę otworzy wiersz - poczują się skompromitowani.
Ale jeśli tak, to - przeciwnie - okażą się w pełni godni zaufania,
a wszyscy razem - usatysfakcjonowani.
Jeśli zatem jesteście Państwo usatysfakcjonowani,
znaczy, że wystawę otworzył wiersz.
Z drugiej strony: jeśli założymy, że to właśnie wiersz
otworzył wystawę, powinniście Państwo
poczuć się usatysfakcjonowani.
Dbając o dobre samopoczucie wszystkich tu zgromadzonych:
autorów oraz publiczności,
proponuję założyć i jednocześnie potwierdzić,
że otwarcie wystawy nadzwyczaj się udało,
gdyż wygłoszony został nadzwyczaj adekwatny
i nadzwyczaj odpowiedni w takich okolicznościach
wiersz.




Wiersz w trakcie zamknięcia wystawy fotografii
Arkadiusza Sędka ("Wystawa na bis")

Michał Zabłocki

Podjechały maszyny
Wyszły dziewczyny
Weszły w bramę
I przyniosły wino

Piliśmy je cały wieczór
Jakby kto przeczuł
Że trzeba coś wypić
Bo czas już minął

Potem przyjechali z Europy
Z Finlandii Francji i Niemiec
I dopiero się tu okazało
Co w nich drzemie

Wpadli wypadli i wyszli
A myśmy zmierzali do puenty
Zdjęcia wciąż jeszcze wisiały
W kącie były momenty
I w ogóle

Chcieliśmy zwinąć interes
I zdemontować go uroczyście
Żeby fotograf wiadomo który
Nie złamał drugiego żebra
Z powodu że mu się bezczelny poeta
Odkleja od tektury

I taki był koniec zamknięcia
Wystawy na bis pod Wawelem
Dziewczyny się pożegnały
Wina zostało niewiele

wiersze fotograficzne