powrót

Galeria postaci sceny i PWST

"Portrety" Arkadiusza Sędka zawisły na ścianach krakowskiej uczelni teatralnej.


     Przez mniej więcej dwa miesiące Arkadiusz Sędek portretował pedagogów krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej - czarno-białe zdjęcia, będące efektem jego pracy, były już prezentowane w czasie inauguracji roku akademickiego tej uczelni, a wczoraj uroczyście zawisły na korytarzu II piętra jej głównego gmachu przy ul. Straszewskiego jako stały element wystroju.
     - Myślę, że te portrety nie będą poczytane za przejaw megalomanii, po raz pierwszy w historii naszej szkoły wszyscy pedagodzy zostali sfotografowani: teraz te piękne prace będą dokumentem, ale również będą służyć promocji naszej uczelni - mówił otwierając wystawę rektor, prof. Jerzy Stuhr. - Zostałem usidlony, teraz już nikogo z obecnych w tej galerii nie będzie można zwolnić... - żartował.
     Niech zatem żałują ci, którzy do atelier Arkadiusza Sędka nie dotarli. I pewnie żałują - mówiąc serio - albowiem fotograf wykształcony w rzymskim Instituto Italiano di Fotografia, gdzie uczył się m.in. portretowania modelek, robi zdjęcia nie tylko bardzo profesjonalne, ale i świadczące o tym, że ma do swoich modeli ciepły i serdeczny stosunek. On po prostu nie boi się przydać portretowanym urody i blasku; paniom - operując światłem - ujmuje lat, z męskich oblicz zdejmuje szorstkość. Nie przypadkiem większość portretowanych osób ma uśmiech na twarzy; rektor Stuhr zdaje się być w tym gronie najbardziej zafrasowany, widać świadom odpowiedzialności za los uczelni, której kierowania podjął się po raz kolejny.
     Aż może szkoda, że te piękne portrety zostały usytuowane na drugim piętrze, gdzie nie każdy dotrze. A naprawdę warto!
     Młody fotograf, rodem z Kielc, który - jako się rzekło - do Krakowa przywędrował po kilku latach spędzonych we Włoszech, dał się już wcześniej poznać jako autor zdjęć m.in. artystów Piwnicy pod Baranami. Teraz oglądamy 65 portretów kadry krakowskiej PWST. Kolejnym krokiem Sędka pewnie będzie teatr, do którego - jak wiemy - chętnie zawita. Jeśli tak się stanie, pewnie nawiąże do wspaniałej tradycji fotografii teatralnej. jaką w Krakowie tworzyli Zbigniew Lagocki czy Wojciech Plewiński.

(WAK)
"Dziennik Polski"

z prasy